Platforma raportowania Logowanie

Hipokamp, taksówka i strofki na pamięć!

|

Co ma wspólnego taksówkarz, hipokamp i dialogi uczone ma pamięć na kursie business English w Warszawie? I co to w ogóle jest hipokamp? Zacznijmy od końca!

Hipokamp to fragment naszego mózgu odpowiedzialny za pamięć, a właściwie dwa fragmenty – po jednym na każdą półkulę. Jak działa? Trochę wiadomo, trochę nie wiadomo, bowiem mózg człowieka jest tajemniczy nie tylko dla laików, ale także dla specjalistów medycyny. Kuszące byłoby kategoryczne stwierdzenie, że im większy hipokamp, tym lepsza pamięć, ale nie jest to tak zupełnie jasne. Badania trwają tu nieustannie(https://academic.oup.com/cercor/article/30/4/2465/5650916?guestAccessKey=f990a585-56ee-4f3a-b698-4e3811e8c8ae&login=false).

Niezależnie jednak od stopnia skomplikowania tych kwestii, istnieje jakiś ogólny związek pomiędzy rozmiarem tej części naszego mózgu, a ogólnie lepszą pamięcią długotrwałą. Zaś – i tu nie ma niespodzianki – lepsza pamięć pomaga w nauce języka dowolnego języka, czy będzie to kurs niemieckiego dla firm online czy konwersacje z nativem przy kawie. Jak zatem wpłynąć na wielkość hipokampu? Czyż nie jest nam ona dana raz na zawsze? Otóż nie jest, czego chodzącym, a właściwie jeżdżącym, przykładem są londyńscy taksówkarze. Aby prowadzić słynne czarne taksówki TX4 trzeba bowiem zdać niezwykle trudny egzamin o wdzięcznej nazwie „the Knowledge” (Wiedza, ta Wiedza). Nauka do niego zajmuje adeptom średnio 3-4 lata, bowiem londyński taksówkarz musi być w stanie zawieźć nas bez jakiejkolwiek pomocy pod dowolny wskazany adres. Miasto zaś nie jest ani małe, ani prosta. Tomografie mózgu londyńskich taksówkarzy dobitnie pokazują, że ich hipokamp jest znacząco większy od przeciętnego (https://royalsocietypublishing.org/doi/10.1098/rstb.2008.0288)

Dobra wiadomość dla każdego kto uczy się na przykład angielskiego jest taka, że nie trzeba koniecznie uczyć się akurat 25000 nazw londyńskich ulic, aby rozbudować swój hipokamp. Po prostu, uczenie się na pamięć pomaga w dalszym uczeniu się czegokolwiek. Jeśli zatem nauczymy się z podręcznika dialogu w sklepie zoologicznym, to nie tylko będziemy potrafili kupić pokarm dla rybek na przedmieściach Sydney, gdyby akurat tam zaprowadziło nas życie, ale przyczyniamy się do rozwoju swojej pamięci w ogóle.

Maria Gutowska – metodyk Szkoły Językowej Advantis