Skip to main content

Platforma raportowania Logowanie

Sztuczna Inteligencja w nauce języka


Temat sztucznej inteligencji budzi wiele emocji. Z jednej strony ogrom możliwości, z drugiej strony obawy, lęki związane z min. rynkiem pracy, rolą ludzkości w przyszłości itp. Jeden z lektorów współpracujących z naszą szkołą przedstawia swoją refleksję na ten temat.

Nauka języka obcego a sztuczna inteligencja

Gdy spacerowałem ostatnio po wiślanym wale, zasłuchany w podcast lub piosenkę, w przerwie reklamowej kuszący głos-niczym-miód głos zapytał mnie retorycznie – Czy chciałbyś móc komunikować się szybko i sprawnie w języku obcym podczas rozmowy telefonicznej lub calla na Skype’ie? Oho – pomyślałem – wchodzi reklama szkoły językowej. Ciekawe czy to jakaś, z którą współpracowałem lub współpracuję… Ciekawe czy i czym może jeszcze zaskoczyć odbiorcę marketing usługi edukacyjnej w drugim kwartale 2024 roku…Wtem okazało się jednak, że nie usługi szkoleniowej była to reklama, a czegoś zasadniczo innego.

Przymilny głos okraszonym lukrem, przedstawił nazwę aplikacji, która ma być remedium na bolączki i deficyty komunikacyjne nowych generacji korzystających z angielskiego, czyli XXI-wiecznego języka esperanto. Nie, nie była to kolejna wersja fiszkoteki czy innej apki wspomagającej lub uzupełniającej proces uczenia się języka przez użytkownika. Był to AI engine (silniczek sztucznej inteligencji) zaprojektowany do tworzenia tłumaczeń w różnych parach językowych w czasie rzeczywistym. Głos w reklamie zdawał się mówić (jak diabełek przy lewym uchu) – Czy jeszcze martwisz się swoją

niedostateczną znajomością angielskiego? Po co!? Spójrz co jest już w zasięgu ręki. Już nigdy nie będziesz się musiał niczego uczyć. Przetłumaczymy wszystko dla ciebie. Nie, nie jestem luddystą. Wierzę w postęp i to, że jest nieunikniony. Wiem też, że ludzkość w miarę postępu wypuściła kilka dżinów z butelki (vide atom), które nijak nie dadzą się już z powrotem do niej upchnąć. AI is here to stay and that’s beyond any doubt. Bliska mi jest jednak pewna myśl, którą w formule mema ujął anonimowy autor, a brzmi następująco – Największym problemem z AI jest zła kolejność. Chcę, żeby sztuczna inteligencja zajmowała się praniem i zmywaniem, abym mogła skupić się na sztuce i pisaniu, a nie odwrotnie, żeby to AI wykonywał moją sztukę i pisanie, abym ja mogła zajmować się praniem i zmywaniem. Warto zwrócić uwagę na czasownik użyty w pytaniu retorycznym w reklamie: Czy chciałbyś MÓC komunikować się…

Czy nie byłoby lepiej dla nas, zarówno jako jednostek jak i gatunku, zastąpić i podtrzymywać w miejscu czasownika móc czasownik UMIEĆ? W języku angielskim oba te znaczenia oddaje ten sam modalny czasownik can, choć jest i czasownik to be able to (który de facto może także oznaczać móc). My jednak, w języku polskim,zdecydowanie rozgraniczamy oba te znaczenia. I oby tak pozostało.

Zobacz nasze pozostałe wpisy oraz wpisy w serwisie LinkedIn

Skontaktuj się z nami i umów zajęcia w swojej firmi

Aleksander Woźniak – lektor języka angielskiego